Lublin Studia Studenci Imprezy Kultura Praca Stancje w Lublinie Kultura Pizza Muzyka Wakacje Oferty Życie Studenckie w Lublinie! - MiastoStudentow.pl

Jarosław Kaczyński  genialny strateg czy polityczny awanturnik?

10.07.2007.
kaczynski.jpgPodejmowanie próby odpowiedzi na tak skonstruowane pytanie, może wydawać się w obecnej „gorącej” sytuacji politycznej co najmniej od niej oderwane i nie na miejscu. Nic bardziej mylnego.

To Jarosław Kaczyński odwołał ze stanowiska ministra rolnictwa i wicepremiera Andrzeja Leppera, czym poważnie zachwiał fundamenty własnego rządu. Ta decyzja i ujawnienie podejrzenia korupcji przewodniczącego Samoobrony może być początkiem końca jednej z najbardziej zadziwiających i najbłyskotliwszych karier politycznych (co by nie mówić) w Polsce po 1989 roku. Może również doprowadzić do rozpadu jednej z największych partii populistycznych w naszym kraju, co z kolei może być początkiem ciekawych rozdań na rodzimej scenie politycznej - nie zapominajmy o tym, że gros posłów Samoobrony chowa się za immunitetem unikając odpowiedzialności karnej, tym samym możliwa jest ucieczka części parlamentarzystów w szeregi Prawa i Sprawiedliwości.

To od decyzji Jarosława Kaczyńskiego zależą dalsze losy obozu rządzącego i zarazem kierunki rozwoju naszego państwa. Nie czarujmy się, wnioski Platformy Obywatelskiej i SLD o samorozwiązanie Sejmu nie przejdą wymaganą większością 2/3 całego składu Izby. Jest za to możliwa druga droga do zmiany konstelacji obecnego politycznego rozdania, mianowicie poprzez przegłosowanie wniosku PO o wotum nieufności wobec każdego z ministrów w obecnym rządzie. Gdyby taki scenariusz został zrealizowany, przy jednoczesnej niemożności odwołania w tym samym trybie premiera (nie przewiduje tego nasza konstytucja), to wtedy już tylko od Jarosława Kaczyńskiego zależy decyzja o złożeniu swojego urzędu i dymisji całego rządu. W krajach demokracji parlamentarnej jest to niepisana zasada.

Pytanie - co zrobi premier? Najpierw trzeba uświadomić sobie, co już zrobił. Postawienie Andrzeja Leppera w stan oskarżenia, to nie tylko realizowanie litery prawa. To też, a może przede wszystkim, próba ratowania podupadającej reputacji rządów PiS-u w oczach opinii publicznej. Nie zapominajmy o tym, że ta partia szła do wyborów z hasłem „odnowy moralnej”. Raczej pomiędzy bajki należy włożyć pogłoski, że premier historią z Lepperem próbuje odwrócić uwagę od niezręcznej sytuacji z dyrektorem Radia Maryja Tadeuszem Rydzykiem, który obraził parę prezydencką, czyli jego brata Lecha Kaczyńskiego i bratową Marię Kaczyńską. Z drugiej strony daje do myślenia dziwny zbieg tych dwóch wydarzeń w tym samym czasie. Afera z udziałem Andrzeja Leppera na pewno była monitorowana od dłuższego czasu i nie została podana do publicznej wiadomości z dnia na dzień.

Pytanie postawione w tytule pozostawiam otwarte. Odpowiedź przyniesie czas, teraz możemy jedynie dywagować i pisać różne scenariusze. Wszystko zależy od Jarosława Kaczyńskiego i sztabu jego doradców, bo trzeba dziecięcej naiwności, by wierzyć, że takie decyzje podejmuje tylko jedna osoba. Czy Jarosław Kaczyński w razie realizacji woli PO odwołania kolejnych ministrów poda swój rząd do dymisji próbując tym samym wyjść z tych zawirowań z twarzą, czy może do końca będzie walczył ze wszystkimi wokół mając świadomość tego, że wybory mogą odsunąć go od władzy? A może nastąpi masowa ucieczka posłów Samoobrony do PiS-u świadomych możliwości nie wejścia do przyszłego parlamentu i końca tej partii wobec upadku ich wodza Andrzeja Leppera? Wkrótce wszystko będzie jasne.

Łukasz Kuśmierz
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć