19.11.2006.
Czwórka warszawiaków wystąpi w Lublinie w najbliższy 10 grudnia. Zespół wydał właśnie swoją drugą płytę „Lake & Flames” i jest w trakcie trasy koncertowej po Polsce.

„The car is on fire and there’s no driver at the wheel” – nazwa bandu, to alegoria współczesnego świata zaczerpnięta z piosenki kultowego w alternatywnych kręgach kanadyjskiego zespołu Godspeed You! Black Emperor. Druga wersja uzasadniająca wybór takiej nazwy jest już bardziej przyziemna: - Stwierdziliśmy, że ta nazwa będzie przyciągać laski na koncerty – mówi Borys Dejnarowicz, główny wokalista i gitarzysta grupy.
Kapela powstała w 2002 r. w Warszawie, a zadebiutowała w 2005 self-titled albumem, czyli „The Car Is On Fire”. Entuzjastyczne recenzje w tak różnych pismach jak „Teraz Rock”, „Playboy” czy „Przekrój”, który to podpisanie przez warszawiaków kontraktu z Pomatonem EMI nazwał „jedną z lepszych decyzji polskiej fonografii w ostatnich latach”. Bardzo dobrze przyjmowane koncerty w całym kraju, w tym tegoroczny występ na prestiżowym Heineken Open’er Festival.

Zespół w swoich inspiracjach odwołuje się do takich grup, jak: Les Savy Fav, Gang Of Four, The Beatles czy The Clash. Dodajmy jeszcze psychodeliczne odjazdy Sonic Youth, Blur i Radiohead podlane dance punkowym sosem. Muzyczny zawrót głowy? Dopiero teraz zrobi się ciekawie. Singiel promujący najnowszą płytę TCIOF, „Can’t Cook (Who Cares?)”, zadowoli wszystkich fanów... Andrzeja Smolika! Jeśli jeszcze ich nie słyszałaś(-eś), możesz to zrobić wchodząc na ich profil na MySpace -
http://www.myspace.com/thecarisonfirespace .
Koncert w Centrum Kultury rozpocznie się o 19.
Bilety 15 zł