Lublin Studia Studenci Imprezy Kultura Praca Stancje w Lublinie Kultura Pizza Muzyka Wakacje Oferty Życie Studenckie w Lublinie! - MiastoStudentow.pl

Trendy wiosna - lato 2006. Więcej powietrza

Nie musisz mieć talii tej wiosny! Bo najważniejsze w nadchodzącym sezonie są sukienki - z talią przesuniętą pod biust albo całkiem luźne.
moda1.jpgTrendy na wiosnę i lato 2006 moim zdaniem łączą w sobie wszystko to, co od początku trzeciego milenium było najlepsze. Metodą prób i błędów wygenerowano rzeczy, które najkobiecej się sprawdziły. Koronki i hafty, kwiatowe wzory, falbany, kokardy, biżuteryjne ozdobniki, draperie i plisowania. Jest bardzo romantycznie.

Inspiracji szuka się na obrazach z XIX wieku, na farmach z westernu, w garderobie tancerek flamenco, na hiszpańskiej korridzie, w japońskich buduarach gejsz, w antycznej Grecji i u rzymskich gladiatorów.

Zrezygnowano z superobcisłości na rzecz luźniejszych fasonów. Sylwetka, jak mawiają w krawieckim żargonie, 'dostaje więcej powietrza'. Przez to staje się delikatniejsza i lżejsza. Spódnice się rozszerzają. Najmodniejsze to teraz te trapezowe kończące się w okolicach kolan.

Po zimie odpada krój bombki. Fason niezaakceptowany przez ulicę. Nic dziwnego - w bombkach nie wyglądały dobrze nawet chude modelki, a co dopiero ktoś, kto ma bardziej normalnie w biodrach.

Wracają te najkrótsze miniówki, ale wiadomo, jak z nimi jest. Fajnie się ogląda na pokazach i zdjęciach, trudniej zastosować w praktyce. Kompromisem mogą być luźne szorty nad kolano.

Ale najważniejsze tej wiosny są sukienki. Z talią przesuniętą pod biust tak jak w kilku ostatnich sezonach lub w ogóle bez wyraźnie zaznaczonej talii. Zwiewne i marszczone a la baby doll, w kształcie litery A albo quasi-sportowe szmizjerki z lat 60. Prawie wszystkie z matowej bawełny i szyfonu. Błyszczącą elegancką satynę i jedwab - inaczej niż wcześniej - zarezerwowano na wieczór.

Zaraz po sukienkach prawdziwy urodzaj bluzek w klimacie pensjonarsko-ludowym. Z szerokimi rękawami i bufkami. Z koronkami, z aplikacjami, ze wstążkami, z multum małych guzików. Projektanci chętnie brali na warsztat klasyczną koszulową bluzkę, która dzięki wielu wersjom - z kopertowym wiązaniem, z żabotem, z kołnierzykiem, ze stójką - w białym wydaniu awansuje do rangi obowiązków.

Częścią garderoby, która najmniej się 'rozluźnia', są spodnie. Najwięcej jest wąskich, prostych rurek w duchu punk. Ale pojawiają się też te szersze. Na garniturową modłę albo w stylu capri. (Styl capri to żelazny zestaw: koszulka polo + rybaczki + klapki). Dzwonów dalej nie ma. Nogawka niezależnie od tego, czy wąska, czy szeroka, jest prosta. (Do upartych fanek dzwonów: ten krój skraca i obciąża sylwetkę).

Tradycyjnie na cieplejszą połowę roku zaprognozowano jasne kolory. Świeża, chłodna biel, pudrowe róże, beże i cielistości wygrywają w rankingu najczęściej przepowiadanych. Za nimi trochę niebieskiego, zieleni. I czarnego, bo on jest zawsze.

Z wzorami optymistycznie. Głównie duże, wyraźne kwiaty i marynistyczne paski - motyw kultowy w letniej szafie. Zwierzęce pręgi i cętki znikają. Po zimowych pokazach, na których pasjami wykorzystywano prawdziwe futra, organizacja Peta kilkakrotnie wkroczyła do akcji. Wpadając na wybieg między modelki z transparentami 'Futrzani mordercy', ekolodzy zakłócili prezentacje u Prady i Jeana Paula Gaultiera, a przed pokazem Chloe w paryskim ogrodzie Tuilleries obrzucili tortem Annę Wintour - naczelną amerykańskiego 'Vogue'a', zagorzałą zwolenniczkę prawdziwych futer nazywaną 'Cruellą Wintour'.

Latem futra znikają. Nie przystoi nawiązywać do zwierząt nawet poprzez nadruki. Modnie jest natomiast nawiązywać do sufrażystek. Krawaty i szelki proponowane nawet do falbaniastych spódnic udowadniają, że nie są na wyłączność mężczyzn. Tak samo zresztą jak garnitur wchłonięty przez damską modę już w latach 20.

Dalej obowiązują kontrasty. Lekka sylwetka, za to optycznie cięższe dodatki: buty na koturnach i sandały na klockowatym obcasie (wciąż wszędzie okrągłe czubki), duże torby z krótkim uchwytem albo z łańcuchami zamiast rączki. Kimonowe szerokie pasy, masywne klamry i duże okulary słoneczne to 'wykończeniowe niezbędniki'.

A co z tymi, którym akurat nie pasują nowe trendy? Marc Jacobs zapytany po swoim ostatnim pokazie o to, co w modzie najważniejsze, odpowiedział, że 'najważniejsze jest to, by każdy miał możliwość noszenia tego, co mu się żywnie podoba'
 
Źródło: gazeta.pl