Gardło w szoku
18.09.2007.

Bakterie żyjące w twoim gardle czekają tylko kiedy dasz się skusić na lodowaty napój. Temperaturowy szok obezwładnia twój układ odpornościowy i daje im szansę na atak. A letnia angina bywa nawet groźniejsza niż zimowa.
Twoja śluzówka nosa i gardła to stały adres zamieszkania tysiąca paciorkowców i gronkowców, które zwykle nie czynią ci krzywdy. W ryzach trzyma ich układ immunologiczny. Dzicy lokatorzy zaczynają być groźni dopiero wtedy, gdy organizm słabnie. Dzieje się tak zwykle zimą i jesienią, ale spadek odporności może pojawić się także w czasie gorącego lata, gdy dojdzie do nagłych zmian temperatury. Sprzyjające warunki dla szkodliwego działania bakterii stwarzamy sami. Gdy jest gorąco, szukamy ochłody, więc pijemy napój prosto z lodówki, z nagrzanego w słońcu leżaka wskakujemy do chłodnej wody, a z ulicznego żaru uciekamy do klimatyzowanego biura. Takim zachowaniem osłabiamy naszą odporność, a bakterie nie marnują takiej okazji. Wywołuja infekcję błony śluzowej gardła i migdałków podniebiennych. Czyli anginę.
Jednak choroba ta dopada nie tylko nosicieli paciorkowców lub gronkowców. Infekcjom gardła sprzyja także sam upał. - Gorące, suche powietrze wysusza błony śluzowe nosa i gardła - tłumaczy dr n. med. Beata Borawska, laryngollog z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach. - Wysycha ochronna warstwa śluzu zabezpieczająca organizm przed wtargnięciem bakterii, wirusów i grzybów. Taka zapora jest pierwszą linię obrony przed atakiem chorobotwórczych intruzów - dodaje. W śluzie znajduje się też specjalne komórki, immunoglobuliny z grupy IgA, które niszczą drobnoustroje. Dlatego trzeba zrobić wszystko, by nie pozbawiać się tej ochrony.
- Przede wszystkim nie wolno narażać organizmu na gwałtowne zmiany temperatury, dużo pić i w ten sposób nawilżać błonę śluzową - radzi dr Borawska.
Jednak wysuszonym śluzówkom nie zapewnisz błyskawicznego nawilżenia wypijając duszkiem butelkę lemoniady. Zimny napój to dla rozgrzanego upałem organizmu szok termiczny nie do zniesienia, który może zakończyć się anginę. Pojawię się: utrudniający przełykanie ból gardła, wysoka temperatura, powiększone węzły chłonne szyi oraz uczucie ogólnego rozbicia i osłabienia. Wtedy trzeba działać szybko. Źle leczona lub zaniedbana angina bywa przyczyną poważnych powikłań: może zaatakować stawy, nerki lub serce.
bez lodu proszę
Złudzeniem jest, że lodowaty napój najlepiej gasi pragnienie w upalny dzień. - Aby zimny płyn został wchłonięty przez organizm, najpierw musi być ogrzany, a to trwa - tłumaczy dr Borawska. Najskuteczniej gasi pragnienie schłodzona, do 15-18 st. Celsjusza woda. Może być z plastrem cytryny, pomarańczy, grejpfruta lub listkiem mięty, które orzeźwiają. Jeśli nie potrafisz zrezygnować z napoju prosto z lodówki, pij go małymi łykami, by nim trafi do gardła, zdążył się choć trochę ogrzać w jamie ustnej.
Podobnie jest z lodami od zawsze oskarżanymi o wywoływanie anginy. - Lody mogą gardłu zaszkodzić tylko, gdy w szybkim tempie zjadamy ich bardzo dużą porcję - ostrzega dr Borawska. Lepiej zrezygnować też z lodów w duecie z gorącą kawa. Taki deser to prawdziwa huśtawka temperaturowa dla gardła: od plus kilkudziesięciu stopni do minus kilku.
chłodek w aucie
Klimatyzacja w samochodzie może oznaczać dla naszego organizmu gwałtowną zmianę temperatury. Ta różnica może wynieść nawet 50 st. Celsjusza, bo w stojącym w pełnym słońcu aucie upał niekiedy dochodzi do 70 st. - Gdy na zewnątrz temperatura sięga 30 st. Celsjusza, w samochodzie powinniśmy zadowolić się 25 st. - radzi dr Borawska. Różnica będzie odczuwalna, ale nie szokująca. W przeciwnym razie, wychodząc na miejską patelnię, przeżyjemy kolejny szok. Gdy pracujemy w klimatyzowanym pomieszczeniu, trzeba zwrócić uwagę na to, by nie siadać tux przy wylocie z przewodu chłodnego powietrza. Takie podmuchy bardzo wysuszają sluzówkę w nosie i gardle.
Łatwo również rozchorować się w samolocie, gdzie obieg powietrza jest zamknięty, a filtry często zanieczyszczone. Bakterie i wirusy krążą wtedy w powietrzu. Ktoś, kto wsiadł do samolotu zdrowy, może wysiąść z niego z katarem lub anginą. Dlatego na pokład warto zabrać ciepłe okrycie i spray do nosa, który zadba o kondycję śluzówek.
odparcie ataku
Gdy czujesz mrowienie w gardle, zacznij szybko działać. Najlepiej weź tabletkę do ssania lub użyj przeciwzapalnego sprayu do gardła. - Takimi preparatami można próbować ratować się przez 2-3 dni - twierdzi dr Borawska. - Jeśli jednak pojawia się wysoka gorączka, a ból gardła jest bardzo silny, trzeba zasięgnąć porady lekarza - przestrzega dr Borawska. Takie objawy mogą wskazywać na anginę. Jeśli bólowi gardła towarzyszą również katar i chrypka, choroba jest zapewne pochodzenia wirusowego. Wówczas lekarz zaleci kontynuacj´ dotychczasowego leczenia. Jeżeli jednak będzie podejrzewać, że anginę wywołały bakterie, przepisze antybiotyk. A wtedy przez 10 do 14 dni o plaży trzeba będzie zapomnieć. Rozgrzany słońcem leżak to nie najlepsze miejsce na dochodzenie do zdrowia, bo promieniowanie UV obniża odporność, a w połączeniu z niektórymi antybiotykami może wywołać przebarwienia na skórze. Nigdy jednak nie bagatelizuj anginy, niedoleczona może mieć bardzo poważne konsekwencje. Potrafi zaszkodzić stawom, nerkom, a
nawet wywołać groźne zapalenie mięśnia sercowego.
Autor: Katarzyna Podhorecka
Źródło: interia.pl