Lublin Studia Studenci Imprezy Kultura Praca Stancje w Lublinie Kultura Pizza Muzyka Wakacje Oferty Życie Studenckie w Lublinie! - MiastoStudentow.pl
Zabójcza moda na zbyt mocną opaleniznę
01.08.2006.
Co roku z powodu chorób wywołanych promieniowaniem słonecznym umiera ok. 60 tys. osób - ogłosiła Światowa Organizacja Zdrowia
To pierwszy w historii raport WHO poświęcony konsekwencjom zdrowotnym, jakie niesie ze sobą moda na opalanie się i zbyt długie przebywanie na słońcu. Potwierdza on to, o czym już od lat ostrzegają nas lekarze i epidemiolodzy - słońce coraz częściej staje się naszym śmiertelnym wrogiem. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ zaczęliśmy postępować wbrew temu, do czego przystosowały nas miliony lat ewolucji - piszą autorzy raportu.
Delikatna skóra
Wraz ze zmieniającymi się warunkami życia na Ziemi zmieniał się również człowiek. Jedną z cech, która w trakcie ewolucji była modyfikowana najwyraźniej, jest karnacja naszej skóry. Mieszkańcy okolic równika, gdzie słońce grzeje najmocniej, dostali od natury melaninę - pigment, którego zadaniem jest ochrona skóry przed promieniami ultrafioletowymi (u rasy czarnej praktycznie nie notuje się dziś zachorowań np. na czerniaka). Gdy jednak nasi praprzodkowie ruszyli z Afryki na północ, ich skóra nie była już tak bardzo narażona na działanie promieni UV. Nie potrzebowali silnej ochrony i zaczęli blednąć. Było to również konieczne z innego powodu - tylko jasna skóra była w stanie wyprodukować niezbędną ilość witaminy D w sytuacji, gdy docierało do niej mniej słońca.
Jednak kilka ostatnich stuleci i postęp cywilizacyjny sprawiły, że ten wypracowany porządek runął w gruzy. Coraz więcej osób z jasną skórą zaczęło podróżować w rejony silnego nasłonecznienia. Ich skóra była do tego zupełnie nieprzygotowana. Najlepiej widać to w Australii. Od wieków zamieszkana przez ciemnoskórych Aborygenów, w XIX wieku została skolonizowana i zasiedlona przez Anglików, Irlandczyków i Szkotów. Ci mieszkańcy o wiele chłodniejszych i wiecznie zasnutych chmurami wysp byli wyposażeni w zbyt małą ilość melaniny, by móc skutecznie bronić się przed słońcem. Skutek? - Australia ma do dziś jeden z największych na świecie odsetków zachorowań na czerniaka i inne nowotwory skóry (nieprzypadkowo głównymi autorami raportu WHO są właśnie Australijczycy).
Problemem ostatnich lat jest także dziura ozonowa. Jak oszacowali eksperci Światowej Organizacji Zdrowia, zmniejszenie grubości warstwy ozonowej o 10 proc. może powodować wystąpienie każdego roku 4,5 tys. przypadków czerniaka, 300 tys. przypadków innych nowotworów skóry i ok. 1,7 mln przypadków zaćmy więcej.
Nadmiar szkodzi
- Promieniowania ultrafioletowego nie można zobaczyć ani poczuć - piszą autorzy raportu. O tym, ile go dostajemy, decyduje pora dnia i roku (najwięcej promieni dociera do nas latem pomiędzy godziną 10 a 14), miejsce (im bliżej do równika i im wyżej w góry, tym więcej UV na nas działa) oraz to, czy niebo jest przejrzyste, czy nie. Nawet jednak kiedy niebo jest gęsto zasnute chmurami, każdy z nas dostaje pewną dawkę promieni UV.
Niewielkie ich ilości są korzystne, a nawet niezbędne dla naszego zdrowia - promienie UV odgrywają kluczową rolę w produkowaniu przez skórę witaminy D, a przez to chronią nas np. przed krzywicą czy osteoporozą. Niekiedy słońce, jak na przykład w przypadku łuszczycy, samo w sobie może być znakomitym lekarstwem. Ale w myśl zasady "nadmiar szkodzi" zbyt duża ilość słońca może obrócić się przeciw nam.
Zdaniem autorów raportu z powodu chorób bezpośrednio wywołanych przez słońce każdego roku na całym świecie umiera prawdopodobnie ok. 60 tys. osób. Zdecydowanie najwięcej, bo aż 48 tys. z tych zgonów jest spowodowanych przez czerniaka złośliwego. W Polsce w 2003 r. zanotowano ponad 8,8 tys. przypadków nowotworów złośliwych skóry i ponad 1,5 tys. zgonów z ich powodu.
Słońce powoduje udar, oparzenia, opryszczkę, skrzydlika (trójkątny fałd spojówki w kształcie skrzydełka owada na rogówkce oka), zaćmę i przyspieszone starzenie się skóry.