Lublin Studia Studenci Imprezy Kultura Praca Stancje w Lublinie Kultura Pizza Muzyka Wakacje Oferty Życie Studenckie w Lublinie! - MiastoStudentow.pl

Ukryta strona szczęścia

18.06.2006.
sadangryhappy.jpgHuragany, pożary, nowotwory, nieszczęśliwe wypadki podczas raftingu na rwącej rzece, katastrofy lotnicze, rabunki w ciemnej uliczce. Nieszczęścia się zdarzają, chociaż nikt się o nie nie prosi. Okazuje się jednak, że wiele ofiar takich przypadków odkrywa – ku swemu zaskoczeniu - że taki wstrząs życiowy ostatecznie wyszedł im na dobre. Mówią: „Wolałbym, aby to nigdy mi się nie przytrafiło, ale teraz, dzięki temu, jestem lepszą osobą”.


Uwielbiamy opowieści o ludziach przemienionych przez różne życiowe zawirowania - być może dlatego, że potwierdzają ważną prawdę psychologiczną, która czasami gubi się gdzieś w potoku informacji o wszelakich nieszczęściach. Mianowicie taką, że człowiek posiada wrodzoną umiejętność przetrwania nawet najtrudniejszych sytuacji.

Takie reakcje na bolesne doświadczenia nie są przypisane tylko tym „najtwardszym” czy najdzielniejszym z nas. W rzeczywistości okazuje się, że prawie połowa ludzi walczących z nieszczęściem losu twierdzi, że ich życie w jakiś sposób poprawiło się. Coś zyskało.

To i inne obiecująco brzmiące ustalenia naukowców na temat „wypadków zmieniających życie na lepsze” są zaczątkiem nowej nauki o pozytywnych następstwach traumatycznych doświadczeń. Ten nowy obszar badań pozwolił już na udowodnienie prawdziwości twierdzenia, uchodzącego długo za zwykły slogan: Co cię nie zabije, to cię wzmocni.

W pierwszym etapie po nieszczęściu, większość ludzi czuje się oszołomiona i zła. Nie opuszcza ich jedna myśl - że ich życie bezpowrotnie rozpadło się na kawałki. Z czasem jednak symptomy stresu potraumatycznego - jak problemy z pamięcią czy ze snem - u większości z nich ustępują. Rich Tedeschi, profesor psychologii na Uniwersytecie Północnej Karoliny w Charlotte, odkrył jednak, że dla wielu ludzi – być może nawet większości z "poszkodowanych" przez los – życie staje się pełniejsze i bardziej satysfakcjonujące.

Trwałe skutki stresu potraumatycznego pozostają tylko u bardzo niewielkiej liczby osób. Znacznie częściej ludzie całkowicie "dochodzą do siebie", albo nawet - w ostatecznym rozrachunku - idą krok naprzód.

Ci, którzy potrafią skutecznie stawić czoła przeciwnościom losu, są żywymi dowodami na jeden z paradoksów szczęścia - z którego wynika, że do przeżycia dobrego życia potrzebujemy czegoś więcej niż tylko samych przyjemności. Nasze nieustanne poszukiwanie szczęścia ogranicza się zaś często do polowania na same przyjemne rzeczy – a więc dążenie do życia wolnego od złych przeżyć, wolnego od bólu i wszelkich trudności.

Taka definicja dobrego życia jest niepełna - brakuje w niej tej "prawdziwej" radości wynikającej z tego, że życie ma jakiś sens. To jest właśnie ta ciemna strona szczęścia, to co podziwiamy u innych i chcielibyśmy też wprowadzić do naszego życia.

Ludzie, którzy najwięcej wycierpieli - byli zmuszeni zmierzyć się z traumatycznymi zdarzeniami oraz przemyśleć na nowo sens życia - najlepiej poznali tę trudną, ale intensywną podróż, którą filozofowie zwykli nazywać poszukiwaniem „dobrego życia”.

Tak ujęta szersza definicja "dobrego życia" łączy głęboką satysfakcję z życia z głęboką, empatyczną więzią z innymi ludźmi. Jest zdominowana przez szczęśliwe uczucia, ale też przyprawiona nostalgią i żalem.

- Szczęście to tylko jedna z wielu wartości w ludzkim życiu – wskazuje Laura King, psycholog z Uniwersytetu Missouri w Columbia. Współczucie, mądrość, altruizm, dogłębne poznanie, kreatywność – cechy takie jak te mogą zostać zakorzenione w nas czasem tylko pod wpływem przeciwności losu. Czasami dopiero drastyczne sytuacje są w stanie zmusić nas do podjęcia bolesnego procesu zmian. Do cieszenia się prawdziwą pełnią życia nie wystarcza tylko spokojna i beztroska egzystencja. Potrzebujemy też rozwijać się, wzrastać – a to czasem boli. (...)

 

Źródło: onet.pl