Lublin Studia Studenci Imprezy Kultura Praca Stancje w Lublinie Kultura Pizza Muzyka Wakacje Oferty Życie Studenckie w Lublinie! - MiastoStudentow.pl

Tajemniczy zegarmistrz z Bramy Krakowskiej

16.06.2006.
taj1.jpgMoże wreszcie się uda! Skończył się trwający kilka miesięcy „zabieg”, który ma doprowadzić do porządku wskazania zegara z Bramy Krakowskiej. Jutro generalna próba. Czy okaże się szczęśliwa?
Praca, jakiej podjął się zegarmistrz ochotnik daleko wykracza poza określenie remont. Mechanizm zegara z Bramy Krakowskiej jest niezwykłym połączeniem wiekowych trybów ze starym, zamontowanym jeszcze w 1965 r. wskaźnikiem elektrycznym, dyktującym położenie wskazówek. Ostatni raz remontowano mechanizm na początku lat 80.
– Nic więc dziwnego, że nasz specjalista ma trudności nie tyle z naprawami, co ze zdobyciem odpowiednich części – stwierdza Grażyna Jakimińska, kustosz Muzeum Historii Lublina. – To była bardzo mozolna praca.
Jej zakończenie pierwotnie planowano na przełomie marca i kwietnia. Przeprowadzona próba była co prawda pomyślna, jednak najwyraźniej nie zadowoliła zegarmistrza. Teraz, po następnych miesiącach pracy, przyszedł czas na kolejne podejście.
– Dzisiaj kończą się wszystkie prace i w sobotę spróbujemy uruchomić zegar – zapowiada Grażyna Jakimińska.
Zegarmistrz, który przez ostatnie miesiące doprowadzał bramowy zegar do porządku, zgłosił się do zadania ochotniczo. Podobnie jak szczegółów swojego pomysłu na remont, na razie nie chce też ujawniać swojej tożsamości. Tłumaczy, że dopóki zegar nie zacznie porządnie wskazywać pór dnia, trudno jest się chwalić.

Tomasz Stawecki

PROBLEM OD XVI W.

Jeżeli zegarmistrz naprawi zegar z Bramy Krakowskiej można śmiało powiedzieć, że zmieni historię. Zawodność tego reprezentacyjnego miejskiego chronometru stała się już bowiem legendarna, a w świat poszło powiedzenie o lubelskich zegarach – łgarzach.
W 1585 roku na Bramie Krakowskiej za pieniądze króla Stefana Batorego zainstalowano zegar z dzwonem. Wieść głosi, że notorycznie się psuł. Na domiar złego, kiedy wreszcie zegarmistrzowie doprowadzali go do porządku – ktoś zaraz psuł miejski zegar. Mechanizmu przez dziesiątki lat używano jako suszarki na bieliznę, wskazówki ślizgały się, a nawet stawały w miejscu. Nie pomagały surowe rozporządzenia ani władz carskich, ani późniejsze starania władz polskich. Wysiłki fachowców i wymiany mechanizmów też usuwały problemy tylko przejściowo.

Źródło: Kurier Lubelski