Przesłanie nadziei
21.03.2007.

W niedzielę 18 marca w lubelskiej Hali Globus odbyły się dwa koncerty Piotra Rubika i jego orkiestry. Chociaż znawcy przedmiotu określili twórczość kompozytora mianem tandety, tłumy fanów, podążające ulicami na koncert, zdawały się stanowczo temu zaprzeczać.
Niedzielne koncerty promowały płytę „Psałterz wrześniowy” – oratorium autorstwa Zbigniewa Książka, do którego muzykę napisał Piotr Rubik. Sam autor oratorium nie był niestety obecny. 4,5-tysieczna widownia nowej hali MOSIR wypełniona była po brzegi, gdyż fani Rubika zjechali z całego województwa (można to było rozpoznać po rejestracjach samochodowych!). Kiedy zabrzmiały pierwsze takty rozpoczynającego występ „Psalmu apokaliptycznego”, na sali rozległy się gromkie brawa. Podczas całego występu, który trwał przeszło dwie godziny, artyści wykonali wszystkie utwory ze składającej się z dwóch krążków płyty, nie zabrakło wśród nich także „Psalmu dla Ciebie” – niewątpliwego hitu ostatnich czasów. Trudno mi jest obiektywnie ocenić twórczość Rubika, ponieważ sama przepadam za jego muzyką oraz tą wyjątkową atmosferą, którą stwarza na koncertach. Nie jest ona zresztą wyłącznie jego zasługą. Wraz z kompozytorem pracuje bowiem wielu wybitnych artystów: dwa chóry młodzieżowe oraz kielecka orkiestra symfoniczna, a także (a może przede wszystkim) wspaniali soliści: Anna Jarema, Joanna Słowińska, Małgosia Markiewicz, Maciej Miecznikowski, Przemyslaw Branny, Janusz Radek oraz występujący w roli narratora, aktor Igor Michalski. To głównie dzięki ich talentom i charyzmatycznym osobowościom każda płyta i koncert ma w sobie tyle magii, że staje się dla widzów-słuchaczy niepowtarzalnym przeżyciem. Także i niedzielny występ nie różnił się w tym względzie od poprzednich. Podczas tych kilku chwil, kiedy oderwałam wzrok od sceny, aby przyjrzeć się reakcjom słuchaczy, zauważyłam iż w oczach wielu z nich pojawiły się łzy, a ich usta bezgłośnie nuciły wraz z wokalistami znamienne słowa: „...moja nadzieja, że śmierć niczego we mnie nie skończy...”. Zastanawiając się nad przyczyną takiej reakcji zgromadzonych na sali ludzi, doszłam do wniosku, że muzyka Rubika i słowa Książka mają w sobie przedziwną moc zapadania w serca słuchaczy oraz odciskania w nich swojego piętna. Pieśni te są prawdziwym przesłaniem wiary, nadziei i miłości, których często brakuje w naszym życiu. Potrafią one pokrzepić zranione serca oraz dodać wiary w lepsze jutro. Oprócz momentów melancholii, na koncercie nie zabrakło także chwil zabawnych, żartobliwych, które miały miejsce głównie w części poświęconej „Psalmom Aniołów”, kiedy to soliści wykazali się nie tylko zdolnościami wokalnymi, ale i aktorskimi. Wykonując zabawne gesty i tańce, udowodnili, iż stanowią zgrany, sympatyczny zespół (dokładnie taki, jakim jawią się nam w teledyskach) oraz że świetnie potrafią nawiązać kontakt z publicznością. Potwierdzeniem tego stał się fakt, iż widzowie nie chcieli pozwolić zespołowi zejść ze sceny, aż trzykrotnie domagając się bisów. Z własnego doświadczenia mogę zapewnić, iż poza estradą wykonawcy są równie sympatyczni i przyjaźni. Miałam okazję przekonać się o tym podczas krótkiej rozmowy, którą odbyłam z Maciejem Miecznikowskim, Przemysławem Brannym oraz Igorem Michalskim już za kulisami, po koncercie. W imieniu całego zespołu panowie pozdrowili wszystkich lubelskich studentów oraz zdradzili mi, iż największym ich pragnieniem jest wyruszyć w trasę koncertową za granicę. Dlatego teraz, w imieniu swoim i wszystkich studentów, życzę panu Piotrowi i jego grupie, aby to marzenie się spełniło i aby mogli nieść swoje przesłanie nadziei na cały świat.
Ewa Kwiecińska
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć