Niszczeją dęby
23.05.2006.
Na stronie internetowej KUL ukazało się ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem uczulenia spowodowanego przez gąsienice motyla kuprówki rudnicy. Szkodniki te zaatakowały dęby rosnące przy wejściu na dziedziniec.
Ponad 20-letnie drzewo w ciągu kilku dni zostało doszczętnie pozbawione liści. Teraz żarłoczne owady skutecznie atakują dąb stojący obok. Gąsienice przenoszą się na sąsiednie krzewy. Tymczasem na trawniku i ławkach obok liczne grupki studentów wygrzewały się wczoraj na słońcu.
– Ten groźny szkodnik dębów i wielu innych drzew liściastych pojawia się na wschodzie Polski stosunkowo rzadko. Przeważnie atakuje drzewa w miejscach dobrze nasłonecznionych, w parkach, ogrodach i świetlistych lasach. Włoski pokrywające ciało gąsienic są groźnymi alergenami. U osoby uczulonej na nie może wystąpić wysypka. Dlatego też nie wolno dotykać gąsienic. Należy też raczej unikać dłuższego przebywania w miejscach o dużej koncentracji owadów – twierdzi dr Henryk Skrzypek z Katedry Zoologii i Ekologii Bezkręgowców KUL, autor informacji o inwazji owadów.
Kuprówka rudnica najczęściej występuje na zachodzie Polski, ale od czasu do czasu pojawia się także na Lubelszczyźnie.
– Na razie nie ma powodu do alarmu – zapewnia Józef Wrona, kierownik działu Zieleni Wydziału Ochrony Środowiska UM.
– Żarłoczne gąsienice pojawiają się u nas okresowo, co 5-6 lat. Obecnie są także na terenie Starego Lasu. Obserwujemy rozwój sytuacji, ale na razie nie zwalczamy tych owadów, tak jak to ma miejsce w przypadku szrotówka. Po jednorazowym ataku kuprówki rudnicy drzewa regenerują się w sposób naturalny. Do zwalczania przystąpimy, jeśli inwazja powtórzy się rok po roku – zapewnia Józef Wrona.
Źródło: Kurier Lubelski