Niezły Jaskot
13.02.2007.

Dzieli się tym czym żyje. Po świecie ku niebu pielgrzymuje. Z nadzieją na Zmartwychpowstanie, promuje dobre granie i śpiewanie, i bujanie... Zawsze uśmiechnięty, optymistyczny pełen wiary, nadziei w ludzi i miłości do nich. Taki jest Bartek Jaskot. W sobotni, zimowy wieczór podczas swojego recitalu zaprezentował to, co robi najlepiej – muzykę serca i duszy.
Bartek Jaskot zaczął śpiewać w wieku 17 lat, ale profesjonalną karierę zaczął dopiero pod sam koniec 1998 roku. Od tego czasu śpiewa nastrojowe, intymne ballady oraz dynamiczne utwory o zróżnicowanej formie i rozbudowanej warstwie rytmicznej. Dominują brzmienia akustyczne o lekko jazzującym zacięciu. Bartek Jaskot z zespołem nagrał trzy płyty „Posłuchaj”, „Z nadzieją na zmartwychpowstanie” oraz „Żywe dobre spotkanie”.
Artysta poprzez swój szczególny wokal i słowo niesamowicie oddziałuje na ludzi. Samym sobą i tym co robi przyciąga ich i podpowiada jak można żyć. Mówi o Miłości – tej najdoskonalszej i najczystszej.
Dla przyjaciół Bartka i jego samego, obecność w zespole, nie jest jedynie formą muzycznej realizacji, ale przede wszystkim – wspólną drogą duchowej przemiany i wyrazem głębokiego pragnienia, aby dzielić się z innymi bogactwem darów Ducha Świętego. Członkowie zespołu marzą, aby ich muzyka pozwoliła głębiej przeżywać radość i sens życia.
Muzycy stworzyli niepowtarzalną atmosferę sprzyjającą Uwielbieniu Pana - Bliska jest nam bowiem "czarna" muzyka gospel, a także soul, jazz i rytmy latynoamerykańskie. Wspólnym mianownikiem tych gatunków jest zwłaszcza ich ogromny ładunek emocjonalny, dynamika i duchowa głębia – zapewnia Witek Góral gitarzysta i bliski przyjaciel Bartka.
Ktoś zapyta – Jak było? Pięknie. Nastrojowo. Momentami intymnie i przede wszystkim kameralnie.
Koncert odbył się 11 lutego w Centrum Kultury LSM, za sprawą Społeczności Chrześcijańskiej Hosanna, która była organizatorem sobotniego spotkania.
Justyna Jurkowska
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć