Lublin Studia Studenci Imprezy Kultura Praca Stancje w Lublinie Kultura Pizza Muzyka Wakacje Oferty Życie Studenckie w Lublinie! - MiastoStudentow.pl

Kapuściński zawód fotoreporter

17.03.2007.
drzewo.jpgKolorowa i czarno-biała. Z ludzką twarzą  i popękaną od suszy ziemią. Taką Afrykę spotkał w czasie swoich reporterskich wędrówek. Taką Afrykę możemy podziwiać na ścianach Galerii Sztuki Sceny Plastycznej KUL.
Udane zdjęcie to takie, które zawiera jakąś tajemniczą intensywną właściwość, która emanuje z danej fotografii i jest dla nas źródłem głębokiego przeżycia, zamyślenia, refleksji.
Takie są z pewnością fotografie Ryszarda Kapuścińskiego. Niedopowiedziane. Poruszające. Stanowiące pasjonujący zapis przekształcania reporterskich spostrzeżeń w filozoficzną refleksję o świecie i człowieku.

Jego fotografie to przede wszystkim Afryka, a na pierwszym planie ludzie. Oni byli dla niego zawsze najważniejsi. Mężczyźni, kobiety, dzieci. Ich twarze. Zdaniem Izabeli Wojciechowskiej, „każda z nich to uniwersalna mapa człowieczeństwa i tego trzeba się właśnie w nich doszukiwać. To nie afrykańskie maski – to ich śmiertelne żywe obrazy od chwili narodzin aż po kres”.

„(...) Kiedy przychodzę jako fotoreporter, obchodzi mnie zupełnie co innego – kształt głowy, rysy twarzy, wyraz oczu, wypukłość warg, (...) patrzę na architekturę domów, na przesuwające się przez rynek promienie słońca, na krople potu spływające po skroniach tragarza. Jego czoło pokrywa wilgotny, drgający blask...” – pisze Kapuściński.
Z kolei zdjęcia krajobrazowe porażają skrótem myślowym. Na tego rodzaju zdjęciach nie jest ważne tyle miejsce co symbol w jakim ono się zamyka. I jeszcze w tych wszystkich fotografiach najważniejsza jest uroda życia objawiająca się w szczególnej estetyce piękna. Dla Izabeli Wojciechowskiej, „(...) jest w tych fotografiach zapamiętany rys ściany afrykańskiego domu. Jest w nich rytm spalonej żarem afrykańskiego słońca ziemi. Wyspa myśli zaklęta w stos suszonych ryb, który ich zupełnie nie przypominał. Kłębowisko myśli w zaplątanych na zawsze konarach innego drzewa”.
 Zdaniem Kapuścińskiego, fotografowanie to akt magiczny, ponieważ „(...) widok aparatu – zwłaszcza podczas działania – zawsze budzi jakąś reakcję. Pozytywną lub negatywną, ale nigdy – obojętną. Fotografowanie jest przygodą, ale przygodą trudną, wymagającą cierpliwości, wrażliwości i taktu. Wymagającą skupienia i uwagi”.
Jako reporter posiadał niesamowitą zdolność obserwacji i spostrzegania. Widział to, co dla innych było niewidoczne. Posiadał instynkt reportera prowadzący go wszędzie tam, gdzie coś się działo. Doskonale obserwował i analizował otoczenie, a dzięki swojej neutralności potrafił w pełni obiektywnie ocenić to, co widział. Stąd nie bez powodu określany jest jako "człowiek obdarzony absolutnym wyczuciem informacji, klimatu i wydarzeń".
Dla Kapuścińskiego każde zdjęcie jest wspomnieniem. Jak sam pisze „(...) nic bardziej nie uświadamia nam kruchości czasu, jego nietrwałej i ulotnej natury – niż fotografia”.
Panie Ryszardzie! Dziękujemy za tą ogromną dawkę wspomnień połączoną
z ludzką wrażliwością...

Justyna Jurkowska
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć