Lublin Studia Studenci Imprezy Kultura Praca Stancje w Lublinie Kultura Pizza Muzyka Wakacje Oferty Życie Studenckie w Lublinie! - MiastoStudentow.pl

Czy media współczesne są rzeczywiście "czwartą władzą"?

30.01.2007.

dziennikarze_3.jpg6 kwietnia 1954 r. w popularnym programie „See It Now” senator Joseph McCarthy atakuje prowadzącego Edwarda Murrowa. W efekcie McCarthy nieodwracalnie traci poparcie opinii publicznej, swoich republikańskich kolegów, a ogień maccartyzmu wygasa. Prawie pół wieku później w Polsce wybucha afera Rywina.


Media mają ogromną moc sprawczą i siłę oddziaływania na nastroje społeczne, a wiadomo, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Czy zatem można powiedzieć, że CBS wtedy, a Gazeta Wyborcza nie tak dawno temu, obaliły odpowiednio McCarthy’ego i rząd SLD? I tak i nie.

Gdyby nie nadużycia wspomnianych polityków, nie doszłoby do załamania się poparcia opinii publicznej i w efekcie zejścia tychże ze świecznika świata wielkiej władzy i jeszcze większych możliwości. Z drugiej strony, widok ziejącego i spoconego z nienawiści McCarthy’ego, pokazywanego permanentnie amerykańskiemu telewidzowi w „See It Now”, musiał działać na refleksję przeciętnego Jankesa. Spisany piórem Pawła Smoleńskiego artykuł „Ustawa za łapówkę, czyli przychodzi Rywin do Michnika” był podobnym (a może nawet i większym) wstrząsem, ukazaniem Polakowi, że ręce obecnej władzy są ubrudzone korupcją.

Polscy politycy są coraz bardziej świadomi faktu, że wszystko, co powiedzą, zrobią (także zakulisowo) zostanie przedłożone masowej publiczności. A to ona rozdaje (bądź nie) mandaty. Czasem można odnieść wrażenie, że klasa polityczna wręcz chodzi na pasku mediów. Wystarczy przypomnieć poranek po ujawnieniu „taśm prawdy” przez stację TVN, nerwowo zwoływane konferencje prasowe i gubiących się w zeznaniach przedstawicieli obozu rządzącego.

Media są „czwartą władzą”. Niektórzy teoretycy mediów mówią nawet, że są one „pierwszą władzą” w kraju. Niesie to za sobą wiele niebezpieczeństw szczególnie, gdy interesy wielkich koncernów stoją w opozycji z interesami polityków lub mieszają się z nimi. Jeszcze gorzej, gdy za wyjaśnianie skomplikowanej często rzeczywistości społecznej i interpretację faktów biorą się nierzetelni dziennikarze, bądź tacy, którym podrzucono fałszywe informacje. Wiele karier, życiorysów może zostać złamanych, wiele osób zniszczonych.

Poczucie misji publicznej musi zatem iść w parze z poczuciem odpowiedzialności za nią, nieustanne dążenie do prawdy z rzetelnie wykonaną pracą, a interesy wydawców nie mogą wpływać na niezależność myśli i opinii dziennikarza.

Łukasz Kuśmierz
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć