CO ZROBIĆ, BY POCZUĆ KLIMAT ŚWIĄT?
23.12.2006.
Boże Narodzenie za pasem, a na zewnątrz wciąż wiosenna pogoda, która sprawia, że wcale nie czujemy świątecznej aury. Jak mimo to w pełni przeżyć święta? Odpowiedź jest prosta – zachowując obyczaje.
Chociaż sceptycy uważają, że coraz bardziej odchodzimy od tradycji na rzecz nowoczesnych trendów, czerpanych masowo z kultury zachodniej, trzeba przyznać, że sposób obchodzenia w polskich domach Bożego Narodzenia skutecznie obala to twierdzenie. Dawne świąteczne obyczaje zachowywane są bowiem w większości rodzin. Przypomnijmy krótko, na czym polegają.
Jednym z nich jest ustawianie w mieszkaniu świątecznego drzewka jako symbolu odrodzenia, życia i radości. Sama choinka przywędrowała do Polski protestanckich Niemiec w początkach XIX w. i zadomowiła się u nas na dobre. Kiedyś stawiano jodły, dziś popularne są świerki. Zapach żywicy, unoszący się w powietrzu ma wprowadzać świąteczną atmosferę oraz odstraszać złe duchy i demony, które krążą wokół.
Inny istotny obyczaj to wspólna wieczerza wigilijna, rozpoczynająca się wraz z pojawieniem się na niebie pierwszej gwiazdy. Stanowi ona ważną uroczystość, gdyż podczas niej przy stole zbiera się cała rodzina, aby w cieple domowego ogniska podzielić się opłatkiem oraz złożyć sobie życzenia, zapominając o tym, co było złe. Zgodnie z tradycją, zostawia się jedno wolne nakrycie, przygotowane dla niespodziewanego gościa, wędrowca, który może w ten wyjątkowy wieczór zapukać do naszych drzwi. Kiedyś gospodarze wynosili także jedzenie dla zmarłych. Podania ludowe głoszą, iż z wigilią wiąże się magia liczb. Tak więc przy stole musi się znajdować parzysta liczba osób oraz nieparzysta – potraw (wcale nie 12!J), w tym koniecznie ryba jako znak chrztu, zmartwychwstania, nieśmiertelności i życia, barszcz z uszkami i grzybami, kutia, placki i kluski z makiem, racuchy, kompot z suszu. Mówiono, że kto ilu potraw nie skosztuje, tyle przyjemności ominie go w nowym roku! Pod obrus należy natomiast włożyć siano, na pamiątkę narodzin Jezusa w stajence (zwyczaj ten nawiązuje również do czasów pogańskich, kiedy to siano symbolizowało płodność; gospodarz wkładał je pod nakrycie, aby zebrać obfite plony).
Po wieczerzy przychodzi zwykle czas na rodzinne śpiewanie lub (gdy naprawdę nikt nie ma talentuJ) słuchanie kolęd. Te bożonarodzeniowe pieśni powstawały w Polsce od XIV w., a popularność zyskały w wieku XVIII. Wtedy to znano już i śpiewano takie kolędy, jak W żłobie leży, Anioł pasterzom mówił, Bóg się rodzi autorstwa Franciszka Karpińskiego czy Mizerna, cicha stajenka licha Teofila Lenartowicza.
Dzień wigilii Bożego Narodzenia wiąże się też z rozmaitymi wierzeniami czy nawet ludowymi wróżbami. Nieprzypadkowo mówi się więc, że jaka wigilia, taki cały rok. Uważana jest za dzień spełnionych życzeń, kiedy to o północy zwierzęta (którym też zanosimy opłatek!) przemawiają ludzkim głosem, a usłyszany komplement przynosi miłość. Wigilijne wróżby skierowane są głównie do panien i mają przepowiedzieć, czy i kiedy wyjdą one za mąż. Dlatego po wieczerzy panny powinny stanąć przed domem i zawołać: hop, hop po pośniku, skąd przyjdziesz mój zalotniku?! Przyjdzie z tej strony, z której zaszczeka pies J. Innym sposobem na „odkrycie prawdy” jest wyciąganie źdźbeł spod obrusa. Jeśli panna lub kawaler wyjmie źdźbło zielone – oznacza to ślub w karnawale, zwiędłe – że należy poczekać, żółte – brak szans na wejście w związek małżeński.
Najbardziej chyba lubianym przez wszystkich zwyczajem jest obdarowywanie prezentami najbliższych oraz ich otrzymywanie. Dawniej podarki wręczał święty Mikołaj (w zachodniej Polsce – Gwiazdor), ale tylko grzecznym dzieciom, które zdały obowiązkowy egzamin z paciorka! Gwiazdkowe prezenty stanowią wyraz naszej miłości do bliskich oraz radości z narodzin Zbawiciela.
Ostatnim już, lecz jakże miłym przejawem tradycji w dniu wigilii jest pasterka, na którą często wybieramy się całymi rodzinami. Śpiewamy na niej kolędy oraz, jak niegdyś pasterze, czuwamy przy żłóbku, oddając hołd Nowonarodzonemu.
Na koniec wspomnę jeszcze o obyczajach, które pozostają żywe przez cały okres bożonarodzeniowy. Są nimi jasełka oraz kolędowanie. Jasełka zapoczątkowane zostały w XIII w . we Włoszech, w Polsce zyskały popularność w XVII w., dzięki zakonowi franciszkanów i są to dramy, złożone ze scen z Narodzenia Pańskiego. Natomiast kolędowanie to wesoła zabawa, podczas której kolędnicy przebrani za zwierzęta, diabły z widłami czy anioły, wykonują bożonarodzeniowe pieśni oraz grają przedstawienia, związane z Ewangelią, po czym zbierają słodkie podziękowania od gospodarzy.
To tylko część świątecznych tradycji, gdyż z pewnością można by wymienić ich o wiele więcej. Serdecznie zachęcam do podtrzymywania obyczajów i życzę prawdziwie tradycyjnych, radosnych i rodzinnych świąt!!!
Artykuł powstał w oparciu o materiały z www.eduseek.interklasa.pl
Ewa Kwiecińska
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć