Była aborcja czas na tolerancje
18.04.2007.

Echa ostatniego zamieszania w sejmie zapewne już niedługo zostaną skutecznie zagłuszone. W sobotę w Krakowie odbędzie się Marsz Tolerancji, który będzie jedną z części Festiwalu Kultury Gejowskiej i Lesbijskiej.
W pierwszym momencie nie mogłam uwierzyć, w to, co czytałam, Festiwal Kultury Gejowskiej i Lesbijskiej. Czyżby tworzyłam się nam jakaś nowa narodowość, społeczność, która zaczyna mieć własną kulturę, sztukę, historię, itp. Jeszcze trochę, a pojawią się męczennicy walczący o prawa dla gejów i lesbijek. Wydaje mi się to, co najmniej śmieszne. To może osoby hetero też powinny zorganizować jakiś festiwal, promować swoje preferencje seksualne, zrobić z tego kampanię społeczną? Może od dziś wszyscy będziemy chodzić z tabliczkami informującymi o tym, jakie mamy preferencje seksualne. Rozmowy z ludźmi będziemy zaczynać od pytania jesteś homo czy hetero? Co ja na to?? Śmiechu warte. Osobiście nie obchodzi mnie to, jaką kto ma orientację, ważniejsze jest to, jakim jesteś człowiekiem.
Marsze czy jakieś Festiwale raczej nie zmienią tego czy ktoś będzie tolerował odmienność seksualną czy nie. Jeśli ktoś nie potrafi znieść nawet myśli o tym, że istnieje gej to taki marsz tylko spotęguje jego niechęć, a może nawet wywołać nienawiść.
Jedyne, na co może mieć wpływ ten marsz to na młodzież, która z dnia na dzień jest coraz bardziej tolerancyjna i żyje wg. słynnego hasła róbta, co chceta. Skoro ma być tolerancja, to, czemu tylko na gejów i lesbijki? Skoro mamy być tolerancyjni, to nie tylko w jednej kwestii.
Dla gejów i lesbijek niestety Polska to kraj katolicki, w którym raczej nie nastąpi przełom. Ludzie nie zaczną nagle być tolerancyjni dla odmiennej orientacji seksualnej, a na pewno nie zmienią tego jakieś marsze. Czemu??
Pierwszy Marsz Tradycji i Kultury działacze Młodzieży Wszechpolskiej zorganizowali rok temu. Wszechpolakom towarzyszyli sympatycy skrajnie prawicowych organizacji typu NOP, ONR, a także stadionowi chuliganie. "Pokojowe blokowanie manifestacji" zakończyło się okrzykami "Bij, kto w Boga wierzy!" i pogonią za uczestnikami Marszu Tolerancji, którzy próbowali ominąć Rynek. Pod Wawelem w kierunku gejowsko-lesbijskiej manifestacji poleciały cegłówki, jajka i kamienie.
Z jednej strony ludzie dbają o to być chronić swoją prywatność, zastrzegają sobie numer telefonu, budują płoty, które bardziej są murem niż płotem, a z drugiej emanują swoją seksualność. Jednak skoro ma być wszechobecna tolerancja, to, po co tajemnice lekarskie, tajemnica spowiedzi, po co zastrzegać numer telefonu, po co wieszać firanki w oknach.
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć